
Prowadzenie firmy w Polsce to nieustanne zarządzanie ryzykiem. Wielu członków zarządu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością żyje jednak w błędnym przekonaniu, że za ewentualne problemy finansowe czy prawne odpowiada wyłącznie sam podmiot gospodarczy. Rzeczywistość, zwłaszcza ta karnoskarbowa, bywa brutalna, a tarcza ochronna w postaci formy prawnej spółki często znika, gdy do drzwi puka prokurator lub kontrola skarbowa.
W najnowszym odcinku podcastu „GLC Czynimy biznes łatwiejszym”, Marceli Drabek (broker ubezpieczeniowy, Brokerzy Śląscy) oraz adw. dr Marcin Klonowski (specjalista z zakresu prawa karnego gospodarczego) rozebrali na czynniki pierwsze temat odpowiedzialności karnej i skarbowej przedsiębiorców. Bazując na ich eksperckiej dyskusji, przyjrzyjmy się, jak w praktyce wygląda zderzenie biznesu z aparatem państwowym i jak odpowiednio dobrane ubezpieczenie firm pozwala chronić prywatny majątek decydentów.
Zderzenie teorii z urzędniczą praktyką
Zgodnie z założeniami prawa, odpowiedzialność karna powinna mieć charakter ostateczny. Jak zauważa w podcaście dr Marcin Klonowski, w teorii przedsiębiorca nie ma obowiązku prowadzenia biznesu z kodeksem karnym w ręku. W praktyce jednak organy ścigania często zacierają granicę między standardowym ryzykiem gospodarczym a przestępstwem.
„Prokuratorzy to są najczęściej urzędnicy, którzy nie mają do czynienia na bieżąco z biznesem, więc nie do końca łapią wszystkie niuanse i problemy biznesowe. Skutkuje to tym, że aparat państwa angażowany jest w długoletnie postępowanie (…), a to hamuje działanie biznesu i podejmowanie działań o charakterze ryzykownym” – wskazuje dr Klonowski.
Częstym zapalnikiem takich postępowań są zmiany w zarządach firm. Nowy zarząd, przeprowadzając audyt swoich poprzedników, nierzadko decyduje się na złożenie zawiadomienia do prokuratury, działając wyłącznie z pobudek prewencyjnych – aby zabezpieczyć własną pozycję. W ten sposób błędna decyzja biznesowa poprzednika staje się przedmiotem śledztwa karnego.
Gdzie kończy się spółka, a zaczyna prywatny majątek?
Z perspektywy brokera ubezpieczeniowego jednym z największych zagrożeń jest niska świadomość menedżerów na temat tego, kiedy odpowiedzialność przechodzi na ich prywatny majątek.
„Jestem zdziwiony tym, w jaki sposób menedżerowie czują się zaskoczeni, kiedy przyjdzie im odpowiadać za zobowiązania publicznoprawne spółki, za kary nałożone przez UODO czy roszczenia wierzycieli” – podkreśla Marceli Drabek.
Kiedy roszczenie przekracza możliwości finansowe spółki lub gdy dochodzi do odwołania członka zarządu i braku absolutorium, nerwowe poszukiwanie ochrony ubezpieczeniowej post factum na ogół nie przynosi rezultatów. Z punktu widzenia prokuratury, prezes zarządu to idealny cel roszczeń, z którego majątku można egzekwować wyrządzone szkody czy uszczuplenia podatkowe.
Kontrola skarbowa – odpowiedzialność obiektywna
Szczególnie niebezpiecznym obszarem są kwestie podatkowe. Raporty branżowe (np. Konfederacji Lewiatan) wskazują, że aż 98% kontroli podatkowych kończy się wykryciem nieprawidłowości. Co więcej, w prawie karnoskarbowym często mamy do czynienia z odpowiedzialnością obiektywną.
Jak słusznie zauważono w podcaście, urzędu skarbowego rzadko interesuje, czy przedsiębiorca miał zamiar popełnić błąd. Dominuje narracja: „nie wiedziałeś, ale powinieneś był wiedzieć”. Co gorsza, w procesie karnym gospodarczym zasada domniemania niewinności bywa w praktyce odwrócona – to przedsiębiorca musi udowadniać przed sądem, że jego działania były w pełni legalne i poparte rzetelnymi procedurami.
Polisa D&O a ubezpieczenie ochrony podatkowej (Analiza OWU)
W obliczu tak skonstruowanego systemu prawnego, odpowiednio ustrukturyzowany program ubezpieczeniowy staje się jedynym realnym buforem bezpieczeństwa. Podstawą jest tu polisa D&O (Directors and Officers).
Należy jednak pamiętać o kluczowych zapisach w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU). Standardowe ubezpieczenie D&O wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela w przypadku tzw. winy umyślnej. Tymczasem większość zarzutów stawianych w ramach Kodeksu Karnego Skarbowego (KKS) kwalifikowana jest przez oskarżycieli właśnie jako działanie umyślne (np. w zamiarze ewentualnym).
Dlatego eksperci z Brokerzy Śląscy rekomendują budowanie pakietów dwutorowych:
- ubezpieczenie D&O, które pokrywa koszty obrony i odszkodowania w sporach cywilnoprawnych i gospodarczych,
- ubezpieczenie ochrony podatkowej (Tax Protect), które – co jest rynkowym novum – w podstawowym zakresie pokrywa koszty obrony nawet przy zarzutach działania umyślnego w sprawach skarbowych.
Case Study: Koszty obrony liczone w milionach
Ubezpieczenie odpowiedzialności menedżerów to polisy, które kupuje się w dobrych czasach, aby zadziałały w sytuacjach kryzysowych. O tym, jak kluczowe są koszty obsługi prawnej, świadczą dwa przykłady przytoczone w dyskusji:
- Zarzut udziału w karuzeli VAT: Prezes firmy handlowej z 20-letnim stażem został oskarżony o wyłudzanie podatku VAT, mimo posiadania pełnej dokumentacji i monitoringu załadunków (co paradoksalnie prokurator uznał za „zbyt dobre przygotowanie”, sugerujące z góry zaplanowane przestępstwo). Udowadnianie racji przed sądem trwało trzy lata. Koszt samej obrony prawnej wyniósł blisko milion złotych – w całości pokryła go polisa ochrony podatkowej.
- Ugoda zamiast wieloletniego procesu: W głośnej sprawie byłego prezesa jednej z polskich hut, sformułowano roszczenie na kwotę 50 milionów złotych. Ubezpieczyciel, posiadając w polisie D&O sumę gwarancyjną w wysokości 15 milionów złotych, przystąpił do negocjacji. Ostatecznie sprawa zakończyła się ugodą i wypłatą całości sumy ubezpieczenia, co uchroniło menedżera przed finansową ruiną i wieloletnią batalią sądową.
Ile kosztuje polisa D&O? (Obalamy mit)
Wielu przedsiębiorców uważa, że polisy chroniące zarząd to produkt wyłącznie dla największych, giełdowych graczy, a ich koszt jest zaporowy. Marceli Drabek w bardzo obrazowy sposób obala ten mit:
„Prezes, który zarządza średnią spółką i jego samochodem służbowym jest powiedzmy Volkswagen Passat, to jego ubezpieczenie jako prezesa będzie kosztowało tyle, co ubezpieczenie jego samochodu. Prezes, który ma spółkę giełdową i jeździ Maserati, to jego polisa D&O będzie kosztowała tyle, co ubezpieczenie Maserati.”
Koszt polisy chroniącej prywatny majątek na miliony złotych jest zatem w pełni racjonalny i niezwykle łatwy do uzasadnienia przed radą nadzorczą czy zgromadzeniem wspólników.
Ubezpieczyciel nie chce płacić?
Na rynku pokutuje przekonanie, że w razie problemów zakład ubezpieczeń i tak znajdzie sposób, aby odmówić wypłaty. W przypadku polis D&O czy Tax Protect, mechanizm działa jednak na korzyść ubezpieczonego.
Głównym zadaniem tych polis jest sfinansowanie profesjonalnej obrony prawnej. Z biznesowego punktu widzenia, ubezpieczyciel ma ogromny interes w tym, aby opłacić najlepszych prawników i wybornić klienta przed sądem. Jeśli tego nie zrobi (lub obrona okaże się nieskuteczna), będzie musiał wypłacić wielomilionowe odszkodowanie w ramach sumy gwarancyjnej. Dlatego interesy ubezpieczonego menedżera i ubezpieczyciela są tutaj absolutnie zbieżne.
Zbuduj swój pakiet bezpieczeństwa
Odpowiedzialności karnej i skarbowej nie da się całkowicie wyeliminować, ale można i należy się przed jej skutkami chronić. Działanie prewencyjne wymaga wdrożenia odpowiednich procedur (compliance), stosowania zasady Business Judgment Rule (dokumentowania procesów decyzyjnych), a przede wszystkim – transferu ryzyka finansowego na zakład ubezpieczeń.
Nie czekaj, aż roszczenie zmaterializuje się na Twoim prywatnym koncie bankowym. Skontaktuj się z nami. Jako doświadczeni brokerzy przeprowadzimy audyt Twoich ryzyk, przeanalizujemy strukturę zarządczą i zaproponujemy ubezpieczenie firm, które zapewni Ci realną ochronę w najtrudniejszych momentach prowadzenia biznesu.





